Anna Markowska
Dla Ewy Wójcik-Konstantinovskiej ważne są dwa - wydawałoby sie sprzeczne - rozumienia rzeźby: tradycyjne, oparte na figurze oraz innowacyjne, eksperymentatorskie, przekraczające myślenie posągowe i w ogóle antropomorficzne, na rzecz samej przestrzeni. A ponieważ przestrzeń najczęściej artystka pojmuje abstrakcyjnie, w oparciu o liczby i proporcje, stąd tytuł pokazu w Galerii Rostworowski: Przestrzeń, Geometria, Metafora.
W tym ujęciu widać wyraźnie, że metaforyzację i narracyjność wiaże autorka, tradycyjnie, z figurą, z opowiaścią o losie i kulturze, natomiast geometria jest dla niej obszarem wolności, możliwością wymknięcia się opowieściom, anegdotom, a przede wszystkim - historii, i zanurzenia się w czymś co trwalsze, pierwotniejsze,choć nie wysłowione.
Nieco paradoksalnie, to właśnie praca dyplomowa na krakowskiej ASP (w 1992 roku) niosła w sobie największy ładunek eksperymentatorski i jednoczesnie ikonoklastyczny: abstrakcyjne environment utworzone zostało z różnych znalezionych elementów - desek i fragmentów blachy. Być może studia, zaczęte jeszcze w komunistycznej Polsce, spowodowały że posąg stał się dla Ewy równoznaczny z bałwochwalstwem. Dlatego, kiedy nawet zdecydowała się na powrót figury, nie interesowało ją podkreślenie ciężaru, materialności. Obrana droga - od geometrii do figuracji - spowodowała,że autorka niechętnie przywraca figurze pełny wolumen, bryłowatość, preferując rozwiązania płaszczyznowe, wręcz reliefowe. Sumaryczność lekkich i wysmukłych postaci oraz ich wyrazisty, ostry kontur powodują,że wsuwają sie w przestrzeń, przecinają ją - jakby w poszukiwaniu wolności, która leży, zdaniem autorki, poza nimi, - czy ponad nimi.
Ciało w pracach Ewy Wójcik jest na ogół całe, po grecku bez cięć, wręcz niepokalane, a figura kreślona nieomal kaligraficznie, z predylekcją do eleganckich linii i płaszczyznowo pomyślanego detalu. Jeśli nawet zamiast głowy jest ażur, to po prostu w naszej percepcji pojawia się i głowa, i aureola. Ewa, niechętna efektom światłocieniowym, woli formę syntetyczną, stylizowaną, ewokującą malarstwo ikon.
Tematy, które obiera, mają w sobie zawsze ścieżkę czy szczelinę otwarcia na dobrą nowinę, Praca Eros i Psyche jest o konieczności ufności, Pisarz i Anioł to interpretacja piszącego Ewangelisty, a Brama po prostu buduje prześwit w przestrzeni. Zarówno figury, jak materiały i przestrzenie, spotykają się, stykają, na siebie oddziaływują, a miejsce zetknięcia staje się i dobre, i piękne.